W ostatniej kolejce III ligi kobiet nasze dziewczęta rozegrały bardzo wyrównane spotkanie z Koroną Sulików. W I rundzie na wyjeździe noworudzianki wygrały zdecydowanie 3:0 i to one były faworytkami sobotniej rywalizacji.
Już pierwszy set zweryfikował układ sił na boisku. Zespół gości odniósł w nim pewne zwycięstwo 25:21. Kolejne partie meczu pokazały, że na jednej stronie boiska gra się wyraźnie lepiej układa i kto tam rozgrywał swoje akcje ten wychodził zwycięsko na koniec seta. Siatkówka ma przez to jakiś swój magiczny urok i wiele trudnych do zdefiniowania prawideł.
Po bardzo zaciętej i wyrównanej rywalizacji w pięciosetowym boju, końcowe zwycięstwo i 2 pkt. w tabeli rozgrywek wywalczyły gospodynie wygrywając w tie-breaku 15:8. Spotkanie jak na poziom III ligi nie stało na dobrym poziomie – obie drużyny popełniały sporo błędów we wszystkich siatkarskich elementach. W zespole Salosu dotkliwie dawał się odczuć brak w grze ofensywnej kontuzjowanej Oli Cygan. Choć nie było wiele efektownych zagrań w ataku i obronie to trzeba przyznać, że nie brakowało determinacji i woli walki wszystkim zawodniczkom po obu stronach siatki. Przez to mecz dostarczył trochę emocji i napięcia kibicom zgromadzonym na trybunach.
Następne spotkanie ligowe nasze siatkarki rozegrają już po Nowym Roku na wyjeździe u UKS Tukan Iwiny.

